Pięciogodzinna podróż z Londynu do Durham wykańczała mnie . Zaparkowałam pod domem , na dworze panował mrok , Wyjęłam ciężkie walizki oraz torby z bronią . Czułam się okropnie , nie dość , że bolała mnie głowa oraz szwy na szyi to jeszcze obwiniałam siebie za całą tą sytuację . To przeze mnie , jak jej tam było ... Cler ? Pojawiła się w mieście . Otworzyłam drzwi i postawiłam walizki w korytarzu . Zamknęłam drzwi i od razu pobiegłam do starego pokoju mamy . Strasznie za nią tęskniłam . Już dawno zapomniałam , że była alkoholiczką i ćpunką . Kochałam ją , wiem że nie mogłam się pogodzić z jej śmiercią . Wchodząc do pokoju , opadłam bezwładnie na łózko [...]
Nie mam pojęcia ile dni tak przeleżałam , nie miałam ochoty na nic . Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, 30 czerwca godz. 22:10 ... Leżałam już prawie 6 dni , z małymi przerwami do łazienki czy coś zjeść . 6 dni . Właśnie dziś powinnam pozbyć się szwów . Niechętnie podniosłam się z łóżka i chwiejnym krokiem doszłam do łazienki . Stając przed lustrem ujrzałam mizerną twarz : cienie pod oczami , rozmazany makijaż od płaczu , rozczochrane włosy .. Masakra ! Powoli oraz ostrożnie zaczęłam pozbywać się szwów . Oblałam szyję zwykłą wodą i delikatnie powycierałam . Wyglądało to dobrze . Umyłam twarz , rozczesałam włosy . Jednak musiałam wziąć prysznic . Czując jak lodowata woda biczuje moje ciało , od stóp przeszły mi ciarki . Po owinięciu się w ręcznik . Wyszłam z łazienki i skierowałam się do kuchni . Byłam strasznie głodna ale w lodówce pustka .. Wychodząc na korytarz , zabrałam jedną walizkę na piętro . Po drodze zsuną się ze mnie ręcznik i .. musiałam iść naga . Nie przeszkadzało mi to , wiedząc iż jestem sama . Wyciągnęłam z walizki stary za duży szary sweter , czarny stanik a do kompletu czarne damskie bokserki . Splotłam włosy w niesfornego koka . Wyciągnęłam również mojego czarnego netbooka . Sprawdzając pocztę ujrzałam wiadomość od nieznanej mi osoby .
,, To samo może stać się z tobą '' Pod tematem zamieszczony był film, po chwili wahania włączyłam go . Szybko tego pożałowałam . Związana Veronica oraz jeden z rodziny Chrisa wili się z bólu na starych drewnianych krzesłach . Znajdowali się w ciemnym pomieszczeniu , może w piwnicy ? Twarz Veronici mówiła sama za siebie , wysunięte kły , przekrwione oczy i ten zgorzkniały wyraz twarzy . Nagle do Walkera podeszła blondynka ... Cler . Czarownica która znienawidziłam .
- Wiem , że nie jesteś wampirem ale wybacz mi . Nie mam takiej siły by wyrwać Ci serce z piersi .- Po tych słowach wbiła osikowy kołek w miejsce gdzie znajdowało się serce Walkera . Zakryłam dłonią usta . Po ciele ponownie przeszły mi dreszcze . Dla poprawy skręciła mu jeszcze kark .
- Pora na ciebie wampirzyco ..- syknęła i chwyciła za drugi kołek . - Niestety nie dostaniesz dwóch życzeń .- Uśmiechnęła się chamsko i przebiła jej pierś kołkiem . Z moich oczu popłynęły pojedyncze łzy. Jej twarz posiniała jeszcze bardziej , wszystkie żyły były uwidocznione . Jednak Veronica jeszcze żyła , co oznaczało , że Cler spudłowała .
- Oj przepraszam najmocniej nie trafiłam . - Wyjęła kołek i ponownie wbiła go w jej ciało . Po prostu się nią bawiła . Widząc jak Walker wykrwawia się , wiedziałam jaki ból sprawi to Chris'owi . Nagle zza Veronici pojawił się mężczyzna . Przyłożył tasak do jej szyi a Cler kołek w odpowiednie już miejsce . Blondynka kiwnęła głową i w tym samym czasie mężczyzna podciął gardło Ver a czarownica przebiła jej serce . Veronica nie żyła ... Szybko zatrzasnęłam netbooka i odstawiłam go na bok . Słysząc przeraźliwe drapanie o drewno , skuliłam się w najciemniejszym roku pokoju . Wyjęłam z torebki małą poręczną kuszę i zacisnęłam na niej dłonie . Drapanie ucichło ale na korytarzu oraz schodach rozległ się spory hałas . Nagle drzwi pokoju delikatnie się uchyliły a ja nacelowałam na nie kuszą ... Kiedy do pomieszczenia wszedł Chris z dwojgiem innych wilków , odrzuciłam kuszę i podbiegłam do niego . Widząc jego twarz , znów uroniłam jedną łzę . Cieszyłam się , że go widzę jednak byłam na niego zła . W końcu , wyjechałam z Londynu ze względu na niego . Na jego twarzy widniał ból , strach oraz troska . Rzuciłam mu się na szyję , objął mnie w tali i przytulił mocno do siebie . Czując jego ciepło uśmiechnęłam się delikatnie .
- Czemu wyjechałaś ? Dlaczego .- Głos mu drżał .- Chcesz , żebym wylądował znowu w szpitalu ? Z zawałem serca ? - Zaczął płakać , w momencie i ja zaczęłam . Strasznie za nim tęskniłam oraz bałam się o niego .
- Jak mnie tu znalazłeś ? - Jęknęłam , z moich oczu płynęły łzy .
- Zawsze i wszędzie Cię znajdę . Choć by w odległym kraju . - Jego uścisk się pogłębiał .
- Kocham Cię ... - Szepnęliśmy oboje , w tym samym czasie . Spojrzał na mnie , ujął moją drobną twarz w dłonie i pocałował delikatnie . Spostrzegłam ,że zostaliśmy w pokoju sami .
- Chris ..? - Musiałam przerwać tą cudowną chwilę . - Wie .. Wiesz .. Co .. Sięę .. Stało..ło ? - Znów mnie przytulił i szepnął mi do ucha .
- Spokojnie , powoli ..- On też powstrzymywał łzy .
- Twój kuzyn i Veronica .. Oni , nie żyją .- Oparłam głowę o jego ramię . Jego klatka piersiowa unosiła się gwałtownie , stawał się coraz bardziej cieplejszy . Spojrzałam na niego , on zaś zacisną oczy i dolną wargę .
- Nie chcę dziś o tym myśleć ..- Ujął mnie w tali i podniósł do góry , zaplotłam nogi wokół jego bioder , położyłam dłonie na jego ramionach i obdarowałam go francuskim pocałunkiem . Odwzajemniał każdy najmniejszy gest , każdy dotyk czy spojrzenie . Zachwiał się i uderzył z plecami w lustro . Szkło błyskawicznie roztrzaskało się na miliony maleńkich kawałków . Za pewne nic nie poczuł , objęłam go za szyję . Po chwili znajdowaliśmy sie na łóżku . Zaczął pieścić moją szyję delikatnymi pocałunkami . Błądził dłonią po moim prawym udzie.
2 komy = NEXT
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz