sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział V

Myślałam ze oszalej , byłam zła . Wręcz wściekła  . Walkerowie sami zaczynają . Zbliżał się wieczór , siedziałam raz z bratem na kanapie w salonie i oglądaliśmy wiadomości .
-Odnaleźliśmy dwie zaginione osoby , zostały one brutalnie zamordowane przez zwierzęta . Ich ciała były zmasakrowane , brak jednej reki czy nogi . Zapewne stado wygłodniałych wilków dało pamiętać. A teraz przerwa na reklamy.-
Obydwoje spojrzeliśmy na siebie .Chciałam się rozpłakać ,miałam dosyć tego co dzieje się dookoła nas . Chris wydawał się inny , może nie miał złych  zamiarów . no a przede wszystkim był zabójczo przystojny .
- Ja wychodzę ,zgłodniałam..  - Veronica zeszła po schodach , spojrzała na Seana i wyszła .Moja głowa opierała się  o kolana tej nie szczęsnej ofiary losu .
- Idź się połóż, widzę  , ze jesteś zmęczony .- Spojrzałam na niego uśmiechając się delikatnie , powoli wstał z kanapy i powędrował po chodach do swojego pokoju . Położyłam się na całej długości kanapy . Zamknęłam oczy i myślałam nad wszystkim co się wydarzyło.  Zawsze spotykałam Chrisa w nieodpowiednim momencie. Może i na mnie się czaił , na pewno był alfą . Bez wątpienia . Pomarańczowe ślepia mówiły same za siebie .  Sean wyglądał jak by pocięli go żyletkami , czy nożami . Ledwo się trzymał na nogach . Jednak nie było śladu ugryzienia .Na pewno nie będzie jednym z nich .
Obróciłam się na prawy bok patrząc w oparcie kanapy , tak nagle wydawało się strasznie ciekawe . Zapewne ciekawsze od całej tej cholernej zadymy. Miałam wyjątkowo ciężkie powieki, opadały i unosiły się . Miały godziny a po Veronice ani śladu . powoli zaczynałam się o nią martwic . Jednak była wampirem , wiedziała jak o siebie zadbać . Nie mgła przecież polować 3 godziny. Nie chętnie podniosłam się z kanapy i podeszłam do okna . na podjeździe leżał bukiet kwiatów . Śmiejąc się cicho wyszłam z domu i ruszyłam ku podjazdowi. Ujęłam kwiaty w dłoń , uśmiechnęłam się delikatnie na widok różowych róż . Delikatny zapach unosił się koło mnie . Odwracając się w stronę drzwi , przestraszyłam się .Chris stal oparty o drzwi z szarmanckim uśmieszkiem na twarzy .
- Dasz wyciągnąć na kawę ? - Powoli zmierzał w moja stronę .
- Wiesz co zajmuje sie pokiereszowanym bratem i czekam na wampirzyce która nie wróciła z ,,obiadu '' - Odparłam przykładając kwiaty pod nos . Zaśmiał sie cicho i schylił głowę 
- Bądź o nią spokojna . Zabawia się wlanie z moim kuzynem . - Parskną miechem i staną na przeciw mnie .
- A brat ? -  spojrzałam na niego złośliwie . Doskonale wiedział , ze się z nim droczę . Najwidoczniej to lubił , powinnam mieć dawno rozszarpana tętnice albo biegać bez jednej ręki
- To na pewno nie moja sfora , wiedział bym . - Szepną
- Okey , wejdź .-Ruszyłam w stronę drzwi po czym szybko je otworzyłam . Wiedząc , ze wszedł , nie oglądałam się za siebie . Włożyłam kwiaty do wazonu i popostawiam je na szafce .Oparłam się o stul i spojrzałam na Walkera . stal nie daleko , bez problemu ujrzałam jego zielone oczy .  Wydawały się niewinne doskonale . widziały jednak wiele .Powoli szedł w moim kierunku , kiedy czułam na skroni jego oddech i widząc ze chce mnie pocałować . Wyślizgnęłam się i pobiegłam po schodach do swojego pokoju .  usiadłam na łóżku i ukryłam twarz w dłoniach . ,, Boże co ja robię !! '' pomyślałam . widząc swoje odbicie w lustrze podniosłam się i szybko podbiegłam do szafy i wyciągnęłam potrzebne ubrania . Rozpuściłam włosy i obejrzałam się w lustrze . Westchnęłam cicho i zeszłam powoli po schodach . Serce waliło mi jak młotem . Kiedy Chris spojrzał na mnie , oniemiał . 
- Wy ... wyglądasz , prześlicznie .- Schował telefon do tylnej kieszeni spodni i wyprostował się . Wyciągną w moją stronę dłoń i uśmiechną się delikatnie . Widząc jego gest zawahałam się lekko , nie pewnie podałam mu dłoń i oboje opuściliśmy dom . Otworzył mi drzwi od czarnego Ferrari . 
- Dziękuje ..- Usiadłam poprawiając spód sukienki . Po chwili siedział koło mnie . Wyjeżdżając spod domu puścił mi oczko . Zapewne na mojej twarzy pojawiły się rumieńce . Jechaliśmy dosyć szybko . Kiedy mój licznik wskazywał 230 km\h lekko się bałam . nigdy nie jeździłam tak szybko , byłam raczej cichą i spokojna dziewczyną , a Ferrari dostałam od Seana . 
Spojrzałam na niego a on zatrzymał się pod znaną wszystkim knajpką [...]

2 komy = NEXT

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz